Start sezonu ligi wspólnej: zapisy, scenariusz i stoper Henryka
Zanim pierwsza drużyna usiądzie do scenariusza, mija tydzień przygotowań, których nie widać z kanapy. Opowiadamy o nich, żeby nowi wiedzieli, na co się piszą.
Zapisy, które zaczynają się od kartki
Sezon zaczyna się od kartki przypiętej do tablicy w sali. Wypisujemy na niej nazwy drużyn, nicki i terminy, w których chcą grać. Kto nie ma drużyny, dopisuje się na dole, a ja z Elżbietą zbieramy z tych osób składy tak, żeby w każdym ktoś znał grę, a ktoś inny dopiero ją poznawał.
Zapisy trwają do czwartku. Potem czat zamienia się w mały parlament: ekipa głosuje, który scenariusz będzie pierwszy. Zwykle wygrywa propozycja, którą da się zacząć od zera i skończyć w dwie, trzy godziny, i która nie wymaga godzin przygotowań. Ambitne kampanie czekają na koniec sezonu. Dzięki temu pierwszy tydzień pełni rolę rozgrzewki, a nie sprawdzianu, i nikt nie wychodzi z poczuciem, że nie sprostał oczekiwaniom.

Stoper i zeszyt
Henryk Ratajczak mierzy czas stoperem, który kupił, zanim większość z nas poszła do szkoły. Zapisuje wynik w zeszycie z kratką i podpisuje inicjałami. Gdy ktoś pyta, czy nie lepiej użyć telefonu, odpowiada, że telefon nie ma sumienia, a stoper ma przynajmniej charakter. Zdarzyło się już, że drużyna kłóciła się o dwie sekundy, i wtedy zeszyt rozstrzygnął sprawę raz na zawsze.
Co trzeba zrobić przed startem
- przeczytać opis scenariusza i zadecydować, kto jaką rolę weźmie
- uzgodnić z sędzią termin próby, najlepiej w piątek lub w sobotę
- sprawdzić, czy pady i komputery działają, zanim ruszy stoper
- przyjąć, że pierwsza próba jest rozgrzewką, a nie egzaminem, i nie przejmować się wynikiem
Dlaczego nie ma losowania par
W lidze wspólnej nikt nie gra przeciw nikomu, więc nie ma par, kolejek ani tabeli z pierwszym i ostatnim miejscem. Każda drużyna ma własną próbę, a wynik porównujemy z wynikami innych dopiero na tablicy. Dzięki temu nikt nie zostaje z poczuciem, że przegrał z kimś konkretnym.
Pierwszy tydzień kończy się w niedzielę, kiedy Henryk przepisuje wyniki na tablicę w sali. W poniedziałek rano czat zapełnia się komentarzami, a zazwyczaj ktoś proponuje, żeby następny scenariusz był trudniejszy.